środa, 30 września 2015

JESTEM ZAJEBISTA, CZYLI LIEBSTER BLOG AWARD OD BEATY R.

Z tego co widzę, za trzy tygodnie Makneta opublikuje setny post w ramach Wspólnego Dziergania i Czytania - świetnej inicjatywy, dzięki której wchodzę w drugi rok środowych spotkań z Wami. Z tej okazji postanowiłam przybliżyć Wam nieco moją osobę. Sposobność ku temu dała mi Beata Redzimska, autorka blogów takich jak Vademecum Blogera i Moda na Bio, która nominowała mnie do wyróżnienia Liebster Blog Award. Zatem do rzeczy.

Co daje Ci blogowanie?
Możliwość poznawania wielu kreatywnych osób i technik rękodzielniczych, którymi się zajmują, jak również możliwość prezentowania swoich prac.

Czy czasami masz ochotę rzucić to w diabły i więcej już nie tracić tyle czasu w sieci?
To, czyli blogowanie? Zdarzało się wiele razy, ale po kilku dniach wracałam, bo blogowanie uzależnia.

Gdzie znajdujesz inspirację?
Oryginalna nie będę - w Sieci. Jestem odtwórcza, więc podglądam innych. Natomiast wzory haftu matematycznego kupuję najczęściej na stitchingcards.com, co widać w podpisach pod obrazkami z szycia wziętymi - wystarczy w nie kliknąć, żeby przenieść się do źródła wzoru.

Największa pasja?
Życie. A po nim czytanie i haft matematyczny.

Kawa, czy herbata?
Herbata. Zdecydowanie. W hurtowych ilościach. Od dwóch lat bez cukru i innych dosładzaczy.

Ulubiona pora roku?
Lato. Słoneczne, gorące, wręcz upalne lato, które mogłoby trwać przez okrągły rok.

Za co lubisz siebie, czyli dlaczego jesteś zajebista?
Za całokształt. Za to, że jestem jedyna w swoim rodzaju i drugiej takiej jak ja nie znajdziecie, bo jestem nie do podrobienia i to właśnie czyni mnie zajebistą.

Pierwsza rzecz, którą robisz rano?
Budzę się.

Lubię...
..., kiedy kobieta. Chodzi oczywiście o płytę Michała Żebrowskiego. Jego Kolację przy świecach również i Zakochanego Pana Tadeusza też, o nim samym nie mówiąc. Może to i bufon, ale jaki ma piękny głos...

Tęsknię za...
...latem. 

Jak poprawiasz sobie humor?
Czytaniem. Podobno już sześć minut czytania redukuje stres o 60%. I wiecie, że to działa?

Beato, serdecznie dziękuję Ci za nominację i mam nadzieję, że nie będziesz miała mi za złe, że nie nominuję kolejnych osób - nigdy tego nie robię.

A teraz pora na środowe, jakże miłe, obowiązki. Króciutko będzie.

Robótkowo - jakżeby inaczej - kolejny obrazek z szycia wzięty - dziś na sportowo.

Tennis - stitchingcards.com
Książkowo drugi tom Moby Dicka Hermana Melville'a - czyta mi się go coraz lepiej i choć akcja akurat właściwie żadna, to oderwać się ciężko.

 
I chyba uzależniłam się od codziennych trzydziestu minut czytania, bo gdy nie znajdę na nie czasu, to jakoś mi źle.

Do następnego :-)

środa, 23 września 2015

WARIACJA NA TEMAT

Wariacja na temat zakładki - oryginał plus lustrzane odbicie i mamy kartkę.

Red-purple Flowers Bookmark - stitchingcards.com
Poniżej dużo skromniejsza, konturowa wersja tego samego wzoru, z dodatkiem srebrnych oczek żeby taka biedna nie była.

Red-purple Flowers Bookmark - stitchingcards.com
Nie rozumiem - dzień słoneczny, a zdjęcia szare i bez połysku metalizowanej muliny wyszły. Udoskonalanie Picasą też niewiele dało, bo rozjaśnione były dopóki nie kliknęłam "zapisz".

Czytam Moby Dicka i czytam i coraz lepiej mi się go czyta - jak tak dalej pójdzie, to będę żałować, że książka już się skończyła. Ostatnio spodobały mi się opisy technicznych szczegółów polowania na wieloryby. Doszłam też do wniosku, że gdyby nie te wszystkie nieco rozpraszające mnie dygresje, nawiązania, czy inne wstawki, to tak naprawdę nie byłoby co czytać, bo sama opowieść o pogoni za białym wielorybem byłaby równie krótka, jak historia pogoni starego Santiago za marlinem.

 
Do następnego :-)

środa, 16 września 2015

JESIENNY PAN

Jesienny Pan nosi rudy polarek, czerwoną polarową czapeczkę i ciemnoszare spodnie z dresowego materiału - ogrodniczki odpuściłam. 


Pod polarkiem ma jasnoszarą bluzeczkę...


...a pod spodniami białe majteczki. 


Jak na prawdziwego mężczyznę przystało, Jesienny Pan fascynuje się dużymi maszynami - ostatnio wózkami widłowymi.

Forklift Truck - stitchingcards.com
Książkowo drugi tom Moby Dicka Hermana Melville'a.

 
Do następnego :-)

środa, 9 września 2015

TRÓJLISTNA

W życiu bardzo bliskiej mi osoby zaszły duże zmiany i musi ona zmierzyć się z wieloma nowymi wyzwaniami, dlatego postanowiłam dać jej bukiet koniczyny na szczęście. Wyhaftowałam, pocięłam, przykleiłam i dopiero w czasie sesji zdjęciowej zauważyłam, że koniczynki mają tylko trzy listki :-/ W pierwszej chwili byłam zła sama na siebie za to niedopatrzenie, ale co tam - pomyślałam - wszak nie liczba listków decyduje o powodzeniu, tylko wiara w to, że się uda, a tej osobie uda się na pewno.

Shamrock Balloons - stitchingcards.com
W czytaniu nadal Moby Dick Hermana Melville'a - powoli zbliżam się do końca pierwszego tomu. Czyta się dobrze, choć to prawdziwy miks stylów, gatunków itp. Zaczynają mi się podobać dygresje narratora, choć nadal nieco mnie zbijają z tropu. I wcale nie ma w niej za dużo wielorybów, przynajmniej na razie. 


Zwykle nie kupuję książek, wolę je wypożyczać, ale w ostatnim czasie zadziałała na mnie tak zwana siła wyższa i kupiłam dwie - jedną dla Ojca, drugą dla Gimnazjalisty i jedną z nich przeczytam na pewno, a może nawet obejrzę film?


Pooperacyjna wścieklizna jakby spuściła z tonu, więc trzeba brać się za dokończenie kolekcji lalczynych ubranek - mam zamówienie na białe majtki, no i oczywiście strój jesienny trzeba wreszcie uszyć.

Do następnego :-)

środa, 2 września 2015

JUŻ ZACHODZI...

Już zachodzi czerwone słoneczko - wakacje za nami.

Sunset - stitchingcards.com
I tak naprawdę poza tym czerwonym słoneczkiem wpadającym do morza, nie mam nic więcej do pokazania. Trochę z lenistwa, ale bardziej z powodu wciąż drażniącej się ze mną pooperacyjnej wścieklizny, która pewnie jeszcze przez kilka dni będzie mi dokuczać i dekoncentrować przychodząc i odchodząc, a tym samym uniemożliwiać jakiekolwiek działania (od)twórcze.  Poleguję więc nieco, choć to całkiem do mnie niepodobne i delektuję się czytaniem Moby Dicka Hermana Melville'a 


i w taki sposób z 25 przeczytanych stron zrobiło się 250. Wiem, niedużo, ale jak napisałam - delektuję się czytaniem, a i sam narrator nie ułatwia mi sprawy swoimi miejscami przydługimi wtrąceniami po przeczytaniu których nie pamiętam, o czym była mowa wcześniej i muszę wracać do przeczytanych już fragmentów. Mimo tych niedogodności książkę czyta się dobrze, a rozdział zatytułowany Cetologia, będący subiektywną klasyfikacją wielorybów stworzoną przez głównego bohatera, nawet mnie zaciekawił, choć z początku wydawał się nudny. Ciekawe, jak będzie dalej.

Do następnego :-)