środa, 27 stycznia 2016

RÓŻ BUSZ I JUŻ

Kliknij tutaj ;-)
Róż busz i już. 


Rose Bush - stitchingcards.com
Książkowo nic się nie zmieniło, bo tempo czytania ślimacze. 

Władca pierścieni: Drużyna pierścienia J. R. R. Tolkiena
Stanęli hobbici na skraju Starego Lasu i wejść do niego nie mogli, bo ciągle mnie coś rozpraszało. Udało im się dopiero, gdy sama w podróż się wybrałam, ale i wtedy daleko nie zaszli.

W niedzielę miałam okazję być w jednym z ośrodków dla uzależnionej młodzieży. Trafiłam akurat na moment, w którym jedna z dziewczyn, licealistka, kończyła terapię. Opowiadała o tym, jak zaczęła się jej "przygoda" z narkotykami, dopalaczami i grą na automatach, o tym, co dał jej pobyt w ośrodku, jak ją zmienił, pozwolił jej odnaleźć siebie - prawdziwą siebie. Opowiadała też o swoich planach na przyszłość. Dziewczyna zupełnie dla mnie obca, a mimo to trudno było mi powstrzymać wzruszenie, gdy jej słuchałam. Zresztą nie tylko ja miałam z tym problem - wszyscy uczestniczący w spotkaniu rodzice nagle dostali kataru i oczy zaczęły im się pocić. Mam nadzieję, że po powrocie do domu dobrze wykorzysta "narzędzia", jakie dostała w ośrodku i nie wróci już do nałogu - tego jej życzę.

Do następnego :-)

środa, 20 stycznia 2016

KORALIKOWY KOMPUTER

Kliknij tutaj ;-)
Dziś rano zima zaskoczyła drogowców, a mnie zaskoczył fakt, że nie przygotowałam środowej notki.

Bead Computer - stitchingcards.com
Powyżej jedna z pierwszych koralikowych prób, wykonana z nieco przydużych (powinny mieć 2 mm, a te mają 3), najzwyklejszych plastikowych koralików. Ich dużym plusem jest to, że są idealnie równe, co w przypadku zalecanych koralików szklanych nie zawsze się zdarza i nawet wśród uchodzących za najrówniejsze koralików Toho można znaleźć nierówności, choć faktycznie dużo mniejsze niż w przypadku koralików Preciosa, nie mówiąc już o tych najzwyklejszych.


Książkowo jestem nadal i przy moim tempie czytania długo jeszcze będę we władzy Jedynego Pierścienia. Przyznam się, że bałam się Tolkiena - zawsze wydawał mi się taki nie dla mnie, ale jak zwykle okazało się, że strach ma wielkie oczy i póki co czyta mi się go dobrze.  Być może duża w tym zasługa uchodzącego za najlepsze tłumaczenia Marii Skibniewskiej.

Do następnego :-)

środa, 13 stycznia 2016

URODZINOWA BABECZKA I KSIĄŻECZKA DLA PAWEŁECZKA

Kliknij tutaj ;-)
Dziś zaległa, bo jeszcze grudniowa, urodzinowa babeczka

Cupcake - stitchingcards.com
i książeczka


dla Pawełeczka. A raczej dla Pawła, bo Pawełeczkiem czternastoletniego Gimnazjalisty  nazywać już nie wypada, zwłaszcza w towarzystwie.

Metro 2033 Dmitry'ja Glukhovsky'ego bardzo mu się podoba. I dobrze, niech czyta, bo jeśli rzeczywiście jest to 
przede wszystkim opowieść o konieczności odnalezienia przez każdego człowieka swojego miejsca na ziemi; o konieczności zrozumienia i wypełnienia misji, którą ma do wypełniania człowiek jako jednostka i jako gatunek (...) o wypełnieniu powołania i życiu pomimo wszelkich trudności (źródło: lubimyczytać.pl)
to teraz bardzo przyda mu się właśnie taka lektura.

Władca pierścieni: Drużyna pierścienia J. R. R. Tolkiena, jak to u mnie, czyta się powoli, bo oczywiście w dalszym ciągu nie potrafię wygospodarować 30 minut na czytanie, mimo że wraz z nadejściem nowego roku coś mi się przestawiło w moim zegarze biologicznym i zamiast jak zwykle o 22, spać chodzę około północy. Jeszcze kilka takich nocy i zacznę w ciągu dnia słyszeć głosy, czyli zapadać w mikrosen, bo przecież to, że później się kładę nie jest równoznaczne z tym, że później wstaję.


Monika z Kijankowa pytała tydzień temu, czy też tak mamy, że wchodzimy do księgarni i obiecujemy sobie, że nie kupimy ani jednej książki, a wychodzimy z kilkoma. Nie. Nie mam tak, bo książki lubię czytać, ale nie gromadzić - tym zajmuję się zawodowo i to mi wystarczy. Za to przyłapałam się na czym innym - gdy widzę jakieś nierówno ustawione książki na półkach, albo przemieszane tytuły, zaczynam je porządkować. Co ciekawe, podczas ostatniej wizyty w Empiku dokładnie na tym samym przyłapałam moją małą Siostrzenicę. Ja się powstrzymałam (przez chwilę), ale ona biegała między regałami ze swoimi ulubionymi seriami książek o zwierzętach i ustawiała książki jak należy.
No bo ciocia, jak to tak może stać? Przecież "Magiczny kotek" (czy inne magiczne zwierzę - dopisek mój), to "Magiczny Kotek", a nie "Zaopiekuj się mną", albo "Na pomoc zwierzakom". To zupełnie inna seria, a wszystkie książki z jednej serii muszą stać razem. 
I choć od razu zastrzegałam, że ta wizyta w Empiku to będzie window shopping, to Siostrzenica była bardzo niepocieszona, że tym razem nie kupiłyśmy jej żadnej książki.

Do następnego :-)

środa, 6 stycznia 2016

TRZEJ KRÓLOWIE

Kliknij tutaj ;-)
Trzej Królowie dziś do na przybyli

Christmas Set No. 17: Three Kings - form-a-lines.net
Gimnazjalista miał rację - Hobbit, czyli tam i z powrotem J. R. R. Tolkiena jest naprawdę fajny.

Lubię zaczytać się w książce tak, że zapominam o otaczającym mnie świecie i staję się uczestniczką opisywanych w niej zdarzeń - z Hobbitem to mi się udało tylko... jakoś tak krótko było. Za krótko (chyba już wiem co czuł Gimnazjalista, gdy mu się kiedyś niespodziewanie Kubuś Puchatek skończył). I ten niedosyt spowodował, że poszłam za ciosem i wypożyczyłam wczoraj pierwszy tom Władcy pierścieni, czyli Drużynę pierścienia, z nadzieją, że i ta wędrówka przez Śródziemie pochłonie mnie bez reszty.



A gdy już Władcę Pierścieni przeczytam, to może wybiorę się do wioski Hobbitów położonej niecałe 30 km od mojego miejsca zamieszkania.

Dobrego tygodnia :-)