środa, 31 sierpnia 2016

HEART FLOWER

Kliknij tutaj ;-)
Heart Flower - stitchingcards.com
Podczas urlopu na wsi czytałam w cieniu orzecha. Teraz czytam W cieniu zakwitających dziewcząt, czyli drugi tom W poszukiwaniu straconego czasu Marcela Prousta



Lekturę dawkuję - najczęściej po dziesięć stron za jednym podejściem. Przy większej ilości gubię się w plątaninie myśli i poruszanych wątków (cały urok powieści), ale nie zniechęcam się, bo i przy mniej ambitnych tekstach zdarza mi się tracić wątek. 

Wrażenia, przemyślenia? Konkretów na razie brak. Czytam z przyjemnością i zapewniam, że nie taki Proust straszny, jak go niektórzy malują. Przynajmniej dla mnie, choć nie ukrywam, że jak czasem pomyślę, że oprócz tego, który właśnie czytam, jeszcze pięć tomów przede mną, to mi się nie chce, ale nie poddaję się.

Zaczynającym jutro rok szkolny życzę powodzenia.

Do miłego :-)

PS. Czy wiecie, że dziś jest Dzień Bloga, a mój dzisiejszy wpis jest setnym wpisem w ramach zabawy z Maknetą?

środa, 24 sierpnia 2016

ŻÓŁWIKI

Kliknij tutaj ;-)
Żółwiki. Prawda, że urocze?

Turtles - stitchingcards.com
W takim właśnie żółwim tempie w minioną sobotę, wraz ze starą szkolną koleżanką, która przyjechała do mnie w odwiedziny, spacerowałam sobie po Mielnie. Na plaży nie byłyśmy, bo raz, że pogoda nie bardzo sprzyjała, a dwa - koleżanka chciała zobaczyć inne atrakcje. Przy okazji odwiedziłyśmy moją dawno nie widzianą siostrę-bliźniaczkę, która ciągle gdzieś lata po świecie.


Myślałam, że przyjdę dziś do Was z drugą częścią Prousta, ale albo się czyta, albo się spaceruje, tak więc nadal nieśpiesznie wędruję sobie W stronę Swanna.


Do miłego :-)

środa, 17 sierpnia 2016

CZERWONAKI

Kliknij tutaj ;-)
Flamingi - ptaki, które zawsze kojarzą mi się z moją ulubioną lekturą szkolną, czyli W pustyni i w puszczy Henryka Sienkiewicza.

Flamingos - stitchingcards.com
Wiecie co? Urlop mi się kończy - w poniedziałek wracam do pracy. Ale narzekać z tego powodu nie będę, bo gdy trzy lata temu po czterech tygodniach urlopu czułam niedosyt i zamarzyło mi się więcej, to potem półtora roku na L4 siedziałam. Teraz miałam pięć tygodni i więcej nie chcę. Do grudnia, kiedy to zawsze ostatni tydzień roku biorę wolny. 

W czytaniu nadal Proust. Nadal mam ochotę go czytać, a chwile spędzone na lekturze wcale nie są stratą czasu. Wręcz przeciwnie.


A na kartce, którą pokazywałam tydzień temu, brakowało misiowych oczek. Brak oczywiście uzupełniłam.

Do miłego :-)

środa, 10 sierpnia 2016

DLA DZIEWCZYNKI

Kliknij tutaj ;-)
Home, sweet home... Urlopowe lenistwo na wsi przeszło do historii - w sobotni wieczór wróciłam do domu i tu spędzę ostatnie dwa tygodnie urlopu. Na przykład robiąc porządki w pawlaczach - wczoraj mnie wzięło. Chyba jako odtrutka przed dzisiejszą wizytą kontrolną i po poniedziałkowym badaniu. Ale dziś przerwa, bo goszczę u siebie moją Małą Siostrzenicę. A może razem będziemy odkrywać pawlaczowe skarby? Się zobaczy.

Bookmark Baby - stitchingcards.com
Kartkę, którą widzicie powyżej, zamówiła jakiś czas temu znajoma z pracy. Gdy dawałam jej ją zorientowałam się, że czegoś na niej brakuje. Ciekawa jestem, czy zauważycie czego. Podpowiem tylko tyle, że uzupełnienie braku nie wymagało żadnych robótkowych akcesoriów. Monika z Kijankowa - nie podpowiadaj :-) 


Po powrocie do domu "przesiadłam" się na papierową wersję Prousta, bo nie ma to jak książka w tradycyjnej postaci. Jednak gdy wczorajszej nocy przebudziłam się i nie mogłam zasnąć, sięgnęłam po tablet, bo podoba mi się tryb nocny w Adobe Reader - mniej męczy oczy (chociaż właśnie po to czytam, by je zmęczyć i zasnąć) i nie trzeba zapalać światła.


Zastanawiałam się, czy dla mnie - czytelnika mało wyrobionego - Proust nie będzie za ciężki. Nie jest. Czytam i widzę na przykład różowe głogi w parku Swanna, rudowłosą Gilbertę  z łopatką w ręku, szparagi w kuchni, czy inne opisywane postaci, miejsca, zdarzenia, nawet kibelek, czyli jest tak, jak lubię najbardziej - jestem w książce.

Do miłego :-)

środa, 3 sierpnia 2016

DRUGA ODSŁONA PEGAZA

Pegaza, którego widzicie poniżej, pokazywałam na początku maja (tutaj) w wersji saute. Wpadł on wtedy w oko znajomej z pracy, która wypatrzyła go na moim profilu na FB i jakiś czas później otrzymała go w takiej właśnie postaci.

Pegasus - stitchingcards.com
Trzytygodniowe urlopowe lenistwo na wsi powoli dobiega końca - w sobotę wracam do domu, do miasta. Tymczasem, jeśli pogoda dopisuje, w urządzonym ze starych mebli kąciku czytelniczym pod orzechem, wraz z Proustem szukam straconego czasu. Gdy pogoda nie sprzyja, szukamy go w domowym zaciszu.

 Marcel Proust: W poszukiwaniu straconego czasu. Tom 1: W stronę Swanna.
Jest to kolejna pozycja z mojej prywatnej listy lektur obowiązkowych numer dwa, czyli Kolekcji Gazety Wyborczej : XX wiek. O prywatnych listach lektur obowiązkowych pisałam tutaj.

Do miłego :)