środa, 29 marca 2017

TULIPANY I 3650 STRON

Kliknij tutaj :-)

Quilt Block Bead Tulips - stitchingcards.com
Koralikowe tulipany, które widzicie powyżej, zrobiłam w ramach marcowego etapu Kartkowej Wymianki Kwiatowej, organizowanej przez Lidkę/Czarną Damę z Misiowego Zakątka.

Do listy książek przeczytanych w ramach Wyzwania Czytelniczego 3650 stron (znajdziecie ją tutaj i na belce pod nagłówkiem bloga) dopisałam Historię wewnętrzną.  Jelita - najbardziej fascynujący organ naszego ciała - Giulii Enders, co dało mi w sumie 2632 przeczytane strony. 

Czytelniczo wróciłam do mojej prywatnej listy lektur obowiązkowych numer dwa i obecnie czytam

Kocia kołyska - Kurt Vonnegut Jr. (189 stron)
Pozycja ta znajduje się również na mojej liście lektur numer cztery, czyli liście lektur studentów anglistyki, z którymi mam przyjemność od czasu do czasu pracować. 

Do poczytania :-)

środa, 22 marca 2017

GOLF

Kliknij tutaj :-)

Golf - stitchingcards.com
Przedwczoraj przyszła wiosna. Co prawda do mnie przyszła z deszczem, ale nie zmienia to faktu, że przyszła i że z każdym dniem będzie coraz cieplej, trawniki będą coraz bardziej zielone, a gdy już zazielenią się porządnie, będzie można je odpowiednio przystrzyc, wykopać dołki i zagrać na przykład w golfa.

Nadal czytam o jelitach:  
Do poczytania :-)

środa, 15 marca 2017

SERDECZNA PROŚBA

Kliknij tutaj :-)

Bookmark Hearts - stitchingcards.com

Daria-Etoilee prosi o kartkowe wsparcie dla siedmioletniego Adasia, który walczy z rakiem nerki. Adres Adasia: 

Adam Dos Santos Guedes
Osiedle Konstytucji 3 Maja 35/46
63-200 Jarocin
 *
Momentami czuć już wiosnę, a dłuższy dzień powoduje, że mam nieco więcej energii, więc powoli zabieram się za wiosenne porządki. Zaczęłam od uaktualnienia listy książek, którą tworzę w ramach Wyzwania Czytelniczego 3650 stron, zorganizowanego przez Anię z Kreatywnej Jacewiczówki. Moja lista dostępna jest tutaj i na belce pod nagłówkiem bloga.

Kliknięcie w baner przenosi na stronę ze szczegółami wyzwania
Dopisałam do niej ostatnio przeczytane lektury szkolne mojej małej Siostrzenicy, uczennicy drugiej klasy podstawówki i jej starszego brata, czyli Drugogimnazjalisty. Dla przypomnienia są to: Dzieci z Bullerbyn Astrid Lindgren (380 stron), Dziecię elfów Hansa Christiana Andersena (32 strony), Nasza mama czarodziejka Joanny Papuzińskiej (46 stron), Krzyżacy Henryka Sienkiewicza (tom 1+tom 2=851 stron),  co w sumie daje 2328 przeczytanych stron, czyli jeszcze tylko trzy książki i 1332 strony i oba tegoroczne wyzwania czytelnicze, czyli to Ani, jak również moje prywatne 12 książek w 12 miesięcy, zaliczone i więcej w tym roku czytać nie będę musiała ;-)

Obecnie czytam:

Historia wewnętrzna.  Jelita - najbardziej fascynujący organ naszego ciała - Giulia Enders (304 strony)
Jeśli ktoś z Was czytał w dzieciństwie Cudowną maszynę : fantastyczne tajemnice ludzkiego ciała Luciano Sterpellone (jedna z najczęściej wypożyczanych przez mnie w dzieciństwie książek), to Historia wewnętrzna jest właśnie taką Cudowną maszyną, tyle że dotyczącą jednego konkretnego organu. Czyta się ją szybko, a niektóre fragmenty są tak sugestywne, że czytając o wyciskaniu kamieni z migdałków, oczyma wyobraźni zobaczyłam siebie próbującą wykonać tę czynność bezpośrednio nad książką - nie muszę chyba pisać, jaki może być efekt wkładania palców do gardła i że nad książką lepiej tego nie robić.

Do poczytania :-)

środa, 8 marca 2017

BRATKI DLA AGATKI I WSZYSTKICH PAŃ

Kliknij tutaj :-)

Niebiesko-fioletowe bratki, które widzicie poniżej, zrobiłam w ramach Kartkowej Wymianki Kwiatowej w Misiowym Zakątku, a powędrowały one do Agaty/Agulek prowadzącej blog Haftowane pasje. Z najlepszymi życzeniami dedykuję je również każdej z zaglądających tu Pań, bo przecież dziś nasze święto.

Country Flower : Pansy - form-a-lines.net
Zwykle tego nie robię. Zwykle nie wypożyczam z biblioteki więcej niż jedną książkę - raz, żeby swoim powolnym czytaniem nie blokować innym dostępu do poszukiwanych przez nich tytułów, a dwa - żeby czekający na regale stosik nie kusił mnie i nie rozpraszał przy czytaniu (od tego są moje własne książki), jednak wczoraj uległam jakiejś dziwnej pokusie i przyniosłam cztery. 



Pocieszającym jest jedynie fakt, że trzy z nich to lektury, które ma przeczytać, bądź przeczytała już Drugoklasistka, czyli moja Mała Siostrzenica, więc powinnam się z nimi szybko uporać. Na pierwszy ogień poszło Dziecię elfów Hansa Christiana Andersena.

I wiecie co? Chyba jestem już za stara na czytanie baśni, bo mi się ta Calineczka jakaś taka wybrakowana wydawała i miałam wrażenie, że czytam streszczenie, a nie pełny tekst. 

Następna w kolejności była Nasza mama czarodziejka Joanny Papuzińskiej. Powinnam raczej napisać prof. Joanny Papuzińskiej, gdyż była ona wykładowcą w Instytucie, w którym studiowałam. Niestety, nie miałam okazji uczestniczyć w jej wykładach.


Tu już wrażenia lepsze - krótko, bo krótko, ale konkretnie. No i okazało się, że to właśnie z tej książki pochodzi historia o księżycu z obtłuczonym rożkiem. O dzierganiu też w niej jest: 
Wtedy w ręku mamy zamigotały druty, prędko, prędziutko. Czerwona nitka zaczęła zmieniać się w mocną, gęstą siateczkę. A każde nowo zrobione oczko mama podciągała do góry jakoś tak zgrabnie, że biegło po nitce i zatrzymywało się dopiero na dachu dzwonnicy. (...) Wkrótce dach dzwonnicy zaczerwienił się, bo czerwona mocna siateczka pokrywała go coraz gęściej. (...) Niedługo kolorowa pajęczynka okrywała całą dzwonnicę aż  do dołu, przytrzymywała obluzowane dachówki.

I ostatnia lektura - Dzieci z Bullerbyn Astrid Lindgren. Co się z nią moja Mała Siostrzenica namęczyła, to tylko ona wie i moja Siostra, a przecież to taka miła w czytaniu książka - przynajmniej dla mnie. 


Po raz pierwszy z gromadką z Bullerbyn spotkałam się na długo przed pójściem do szkoły - fragmenty książki miałam na kliszy do wyświetlania przez diaskop Ania (pamięta jeszcze ktoś to ustrojstwo?) i właśnie wtedy polubiłam te dzieciaki, a historią którą najlepiej pamiętam z tamtego czasu jest ta o ruszającym się zębie Ollego. Co prawda książkę czytałam stosunkowo niedawno, gdy w podstawówce czytał ją Gimnazjalista, ale chciałam sprawdzić, czy jak zwykle zrobię się głodna czytając o kawałku kiełbasy dobrze obsuszonej, o którym w drodze do sklepu śpiewały Lisa i Anna. Oj, już mi ślinka cieknie - normalnie zaraz pójdę do sklepu po kabanosy, ale najpierw pójdę z koleżankami z pracy świętować Dzień Kobiet.

Do poczytania :-)

środa, 1 marca 2017

PSIAŃKA

Kliknij tutaj :-)
Bookmark Bells, Hearts and Rings - stitchingcards.com
Ja wiedziałam, że tak będzie. Że prędzej czy później zostanę psią niańką u mojej Siostry. Zostałam nią już po dwóch dniach i spędziłam z psem weekend. Oczywiście nie 24 h na dobę, ale czas, gdy Siostra była w pracy. Gimnazjalista chciał kota i stwierdził, że psim dzieciuchem nie będzie się  zajmował, a kto sprawdza się najlepiej w awaryjnych sytuacjach, gdy trzeba z dziećmi, a teraz i z psem posiedzieć? Wiadomo, najukochańsza na świecie ciociusia. I w ten właśnie sposób zostałam psiańką, czyli psią niańką.

W czytaniu drugi tom Krzyżaków Henryka Sienkiewicza


Myślałam, że skończę czytać podczas poniedziałkowo-wtorkowej podróży do stolicy, ale o ile jadąc tam czytałam przez większą część podróży, to wracając miałam w przedziale trzy sympatyczne emerytki jadące do kołobrzeskich sanatoriów i jak się rozgadały(śmy), to o czytaniu nie było mowy. Może to i dobrze, bo gdyby były jakieś wzruszające momenty, takie jak spotkanie okaleczonego Juranda, śmierć Danuśki i przywiezienie jej zwłok do Spychowa, to musiałabym się bardzo gimnastykować, żeby nie rozpłakać się przy ludziach. Jakaś nadwrażliwa zrobiłam się na "starość".

Do poczytania :-)