środa, 5 lipca 2017

ŚRODA Z KSIĄŻKĄ (1)

4th of July - stitchingcards.com
Święto co prawda nie nasze, ale nie mogłam powstrzymać się przed wyhaftowaniem tego wzoru.

Dziś już nie Wspólne Dzierganie i Czytanie, a Środa z książką (taka mała zmiana organizacyjna, przeczytać o niej można tutaj) i oczywiście z Maknetą, bo to się nie zmieniło.

Piszę do Was z mojego nowego kącika komputerowego. W pokoju nadal pobojowisko i już wiem na pewno, zresztą zgodnie z moimi wcześniejszymi przypuszczeniami, że bez szafy się nie obędzie, bo w tych "mebelkach dla krasnoludków" - jak określił je mój ojciec, niewiele się zmieści. Póki co czekam na szafę i staram się upchnąć mój dobytek w tym co mam. Ubrania zmieściły się bez problemu, ale na pościel miejsca zabrakło. No i co z resztą? Z książkami (kilka wystawiłam już na regale wędrującej książki w centrum handlowym), przechowywanymi latami dokumentami, czy materiałami ze studiów, nie mówiąc już o robótkowym warsztacie.

Książkowo powojenne dzieje mojego miasta: 
 
Dzieje Koszalina. T. 2, Po 1945 roku / pod red. nauk. Bogusława Polaka. -    Koszalin : Koszalińska Biblioteka Publiczna im. Joachima Lelewela przy współpracy Archiwum Państwowego, Muzeum, 2016.

Wiecie, jak przyjemnie czyta się teksty napisane przez ludzi, którym mówi się "dzień dobry"?

Do poczytania :-) 

8 komentarzy:

  1. Anetko, to chyba jedna z najbardziej znanych dat na swiecie 4 lipca, tak przy okazji urodziny mojego dziecka.... Czekamy na zdjecie behind the scenes nowego kacika komputerowego. Pozdrawiam serdecznie Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to wszystkiego najlepszego dla twojej Pociechy :-) Jak już ogarnę bałagan i zrobię remont, to pokażę kącik.

      Usuń
  2. A mówiłam, że będzie Ci dobrze przy nowym biurku. Też mam w domu rzeczy za dużo i bardzo boleśnie z nimi rozstaję się, chociaż wiem, że niektórych już nigdy nie będę potrzebowała. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówiłaś, mówiłaś i miałaś rację :-) To prawda, gromadzimy dużo niepotrzebnych rzeczy, a to przez sentymenty, a to dlatego, bo może jeszcze się przydadzą, a przecież ani mieszkania, ani meble z gumy nie są. Pozdrawiam serdecznie :-)

      Usuń
  3. Bardzo ładna kartka.
    Człowiek tak łatwo obrasta w rzeczy, czym pojemniejsza szafa tym więcej zmieścisz rzeczy, których nigdy już nie będziesz używać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Magdo :-)

      W szafie będą ubrania - jakoś tak dziwnie wyglądały w szafkach z częściowo szklanymi drzwiczkami, a pozbywania się tych nienoszonych już się nauczyłam, chociaż i teraz ręka mi zadrżała przy kilku ciepłych swetrach, takich do noszenia wyłącznie w domu. W szafkach stoją już książki - niby ich nie kupuję, ale trochę nazbierało się ich przez lata. Jeszcze muszę przejrzeć dokumenty i pozbyć się tych, których przechowywać nie trzeba, to może i na robótkowy bajzel miejsce się znajdzie.

      Pozdrawiam serdecznie :-)

      Usuń
  4. Ja już kilka lat temu doszłam do wniosku, ze nasze mieszkanie nie jest naszym mieszkaniem, tylko rzeczy, które nas już wypychają z niego.
    Ale z drugiej strony sporo lat to nam zajęło i nie mieliśmy w tym czasie żadnej przeprowadzki (a to sprzyja eliminacji przy okazji).
    A czytanie książek o swoim mieście bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Sporo rzeczy gromadzimy przez lata, a każda przydatna. Eliminacji powoli się uczę - na pierwszy ogień poszły ubrania i od trzech lat co roku części się pozbywam. W kuchni też już czystkę zrobiłam i przymierzam się do kolejnej. Teraz przyszła pora na "makulaturę" i inne przydasie, których i tak nie używam, a miejsce zajmują.

      Usuń

Dziękuję :-)